Uwielbiam tę książkę Leona Leszka Szkutnika. Czytam ją jak ... tomik poezji albo wynurzenia filozoficzne! Aż chce się recytować poszczególne fragmenty, tyle w nich uczucia, wrażeń, dramatu, mocnych słów! Recytować oczywiście, IN ENGLISH! A to ważne!
I like the book!!!
Moja jest wersją old-timerową, bo z kasetą magnetofonową. Teraz są takie z płytami. Myślenie po angielsku... byłoby dobrze poczuć takie doświadczenie! :)
Zacytuję fragmenty:
TOMORROW?
Life
is glamorous.
It is
glamorous today.
Tomorrow?
Tomorrow
is
abstraction.
TO SEE THE SKY
To exist
means
to keep
your head
above the surface
of the world
for a couple
of seconds
at least
to see the sky
in
its
true
perspective.
L.L. Szkutnik "Myślenie po angielsku", Prószyński i S-ka, Warszawa 2003
Przygody Alicji w Krainie, gdzie mówią po angielsku! Co nie jest proste, a zabawne być może!
czwartek, 28 marca 2013
poniedziałek, 11 marca 2013
THE LETTER
Czy ktoś jeszcze zagląda na bloga? :)
Jestem zawalona robotą! I to mnie przeraża, jednak widzę już światełko w tunelu! Będzie lepiej! I believe it!
Poniżej prezentuję list, który otrzymałam od Dyrekcji Biblioteki Pedagogicznej w Toruniu.
Droga Pani Alicjo,
w imieniu własnym i moich Współpracowników z Biblioteki Pedagogicznej im. gen. bryg. prof. Elżbiety Zawackiej w Toruniu, którzy aktywnie włączyli się w organizację e-learningowego kursu języka angielskiego dla bibliotekarzy, a przede wszystkim w imieniu Uczestników i Absolwentów tego kursu gratuluję Pani inwencji, humoru, dystansu do świata i do siebie oraz wytrwałości i pomysłowości w pisaniu bloga.
Jestem pewna, że wszystkich nas zżera zazdrość, że tylko Pani - jak na Alicję przystało - odważyła się przeżyć przygody w krainie, gdzie mówią po angielsku! Co nie jest proste, a zabawne być może!
Zaczęła Pani swoją pełną przygód wędrówkę w sobotę 22 września 2012 r. na platformie w Warmińsko-Mazurskiej Bibliotece Pedagogicznej w Elblągu, a już 11 października zmuszono Panią do przesiadki na serwer w Toruniu. Cieszymy się, że Pani wędrówka ma dzisiaj swój całkiem realny wymiar w Toruniu, w gronie anglojęzycznych bibliotekarzy z całej Polski.
Dziękujemy za bloga i życzymy Pani wielu kolejnych przygód w różnych, ale zawsze ciekawych krainach rzeczywistych i wirtualnych.
Taki list to dzieło! Ciepło mi się robi na sercu, kiedy czytam słowo po słowie. Ja zawsze chciałam być tą Alicją, która ma dystans do świata i siebie! Tak! Okazuje się, że niektórzy uważają, że ja MAM ten dystans! Ufff, co za ulga! Zawsze mnie interesuje, jak inni mnie postrzegają, a tu taki POZYTYW :)
Lubię blogi! Mój stary artystyczny blog czeka na swojego następcę, który ... wkrótce się zapełni przemyśleniami, obrazami, refleksjami. Tylko jeszcze chwilę, jeszcze kilka dni i się ogarnę! :) Tak myślę :)
Przesiadki też lubię!
Zatem zapraszam, kto ma ochotę na podróż do wirtualnej krainy, która jest odbiciem rzeczywistej krainy mojej wyobraźni..... www.przenikanie.blog.onet.pl
Jestem zawalona robotą! I to mnie przeraża, jednak widzę już światełko w tunelu! Będzie lepiej! I believe it!
Poniżej prezentuję list, który otrzymałam od Dyrekcji Biblioteki Pedagogicznej w Toruniu.
Droga Pani Alicjo,
w imieniu własnym i moich Współpracowników z Biblioteki Pedagogicznej im. gen. bryg. prof. Elżbiety Zawackiej w Toruniu, którzy aktywnie włączyli się w organizację e-learningowego kursu języka angielskiego dla bibliotekarzy, a przede wszystkim w imieniu Uczestników i Absolwentów tego kursu gratuluję Pani inwencji, humoru, dystansu do świata i do siebie oraz wytrwałości i pomysłowości w pisaniu bloga.
Jestem pewna, że wszystkich nas zżera zazdrość, że tylko Pani - jak na Alicję przystało - odważyła się przeżyć przygody w krainie, gdzie mówią po angielsku! Co nie jest proste, a zabawne być może!
Zaczęła Pani swoją pełną przygód wędrówkę w sobotę 22 września 2012 r. na platformie w Warmińsko-Mazurskiej Bibliotece Pedagogicznej w Elblągu, a już 11 października zmuszono Panią do przesiadki na serwer w Toruniu. Cieszymy się, że Pani wędrówka ma dzisiaj swój całkiem realny wymiar w Toruniu, w gronie anglojęzycznych bibliotekarzy z całej Polski.
Dziękujemy za bloga i życzymy Pani wielu kolejnych przygód w różnych, ale zawsze ciekawych krainach rzeczywistych i wirtualnych.
Taki list to dzieło! Ciepło mi się robi na sercu, kiedy czytam słowo po słowie. Ja zawsze chciałam być tą Alicją, która ma dystans do świata i siebie! Tak! Okazuje się, że niektórzy uważają, że ja MAM ten dystans! Ufff, co za ulga! Zawsze mnie interesuje, jak inni mnie postrzegają, a tu taki POZYTYW :)
Lubię blogi! Mój stary artystyczny blog czeka na swojego następcę, który ... wkrótce się zapełni przemyśleniami, obrazami, refleksjami. Tylko jeszcze chwilę, jeszcze kilka dni i się ogarnę! :) Tak myślę :)
Przesiadki też lubię!
Zatem zapraszam, kto ma ochotę na podróż do wirtualnej krainy, która jest odbiciem rzeczywistej krainy mojej wyobraźni..... www.przenikanie.blog.onet.pl
poniedziałek, 25 lutego 2013
GIFTS
I have no time! I know, it isn't good! That's a fact!!! And you?
Już prawie nie pamiętam kiedy byłam w Toruniu... Niedawno! Przypominają mi o tym "gifty", które otrzymałam od organizatorów kursu.
Znajduję czas, żeby napić się herbatki! Najlepiej smakuje mi o godzinie 17 właśnie! Otwieram pudełko i wybieram sobie smak! Świetny upominek dla autorki bloga "Five o'clock Alicji"!!!
Żabka? My favorite animal! Cieszy oko i patrzy wymownie, kiedy otwieram lodówkę!
Nie znajduję czasu, żeby w pełni cieszyć się programem multimedialnym "SAY IT RIGHT", a który da mi szansę płynnej, wyraźnej wymowy! Zestaw z podręcznikiem i płytą bardzo mnie ucieszył!
Myślałam sobie, że można cokolwiek powiedzieć po angielsku, w myśl zasady "jakoś to będzie"... Jednak słowu "jakoś" daleko do znaczenia słowa "jakość"!!!
Niewinne zdanie "Hey, bud!" (Cześć, kolego!), może przy niedokładnej wymowie zabrzmieć dla Anglika jak "Cześć, tyłku!" (Hey, butt!). A tego bym nie chciała!!!
Co u Was?
How are you today?
Już prawie nie pamiętam kiedy byłam w Toruniu... Niedawno! Przypominają mi o tym "gifty", które otrzymałam od organizatorów kursu.
Znajduję czas, żeby napić się herbatki! Najlepiej smakuje mi o godzinie 17 właśnie! Otwieram pudełko i wybieram sobie smak! Świetny upominek dla autorki bloga "Five o'clock Alicji"!!!Żabka? My favorite animal! Cieszy oko i patrzy wymownie, kiedy otwieram lodówkę!
Nie znajduję czasu, żeby w pełni cieszyć się programem multimedialnym "SAY IT RIGHT", a który da mi szansę płynnej, wyraźnej wymowy! Zestaw z podręcznikiem i płytą bardzo mnie ucieszył!
Myślałam sobie, że można cokolwiek powiedzieć po angielsku, w myśl zasady "jakoś to będzie"... Jednak słowu "jakoś" daleko do znaczenia słowa "jakość"!!!
Niewinne zdanie "Hey, bud!" (Cześć, kolego!), może przy niedokładnej wymowie zabrzmieć dla Anglika jak "Cześć, tyłku!" (Hey, butt!). A tego bym nie chciała!!!
Co u Was?
How are you today?
niedziela, 17 lutego 2013
BEAUTIFUL PLACE
Jestem!
Prawie 40 wyświetleń dzisiaj, a tu... jeszcze nie ma wrażeń z Torunia? Musiałam odpocząć po emocjach i podróży, przetrawić piękne miejsce, opowiedzieć mężowi o dzwonie Tuba Dei (kiedyś interesował się mocno tym tematem, co doprowadziło go do odczytania napisów na dzwonach w naszej rodzinnej miejscowości!), a i wątek masoński bardzo jest dla niego interesujący - a tu siedziba kurii w dawnym budynku loży masońskiej :) Fajno! Toruń reklamowałam mu jak mogłam! Chcemy tam pojechać... jak będzie cieplej!!!
Toruń?
Piękne miasto! Jestem pod wrażeniem architektury, pomników (w szczególności flisak i jego złote żaby!!!!), porządku, zwartej zabudowy na zasadzie: "wszędzie blisko", historii - którą mam ochotę poznać głębiej... no i ... jestem pod wrażeniem baaaaaaaaardzo sympatycznych ludzi!!!
Dotarłyśmy we 4 na miejsce, zaczęłyśmy od kawy w bardzo przytulnym miejscu! Potem fotki aparatem Malwiny... mój wysiadł już dawno po dekadzie służby. Oczywiście przy żabach, na żabie, pod żabą, u żaby.... I love frogs! Kto nie wie....
Malwina tak była zaaferowana ofertą odzieżową wyszła z jednego ze sklepów z "siatą", która od tej pory towarzyszyła nam w zwiedzaniu Torunia! :) Lekka była, ale za to VERY BIG!
Lekko po godzinie 12 wkroczyłyśmy w estetyczne wnętrza Biblioteki Pedagogicznej. Szatnia, winda, wszędzie przeszklenia, czysto, pięknie, nowocześnie! Na drugim piętrze czekali na nas Organizatorzy i E-kursanci! :) Filiżanka kawy na rozgrzewkę, kanapy - duże kanapki, PIERNIKI TORUŃSKIE! Jakiż to zapach jest!!!
Wreszcie mogliśmy zobaczyć się na żywo, a nie tylko "przez szklaną szybkę, czy raczej już złożoną technologię monitorów LCD". Była okazja porozmawiać, nawet z p. Jackiem Tomaszczykiem - tylko przez Skypa, ale jednak LIVE!
Otrzymałyśmy zaświadczenia ukończenia kursu - bardzo piękne, nie jakiś tam świstek papieru, tylko ładne jak dyplom prestiżowej uczelni w firmowej teczce! Z exlibrisem i zakładką! Potem została wręczona nagroda specjalna.... dla jedynej uczestniczki konkursu na bloga :) Cieszę się! Ale czy to takie duże osiągnięcie, skoro nie było konkurencji?
Jednak wiele słów pozytywnych dało mi do zrozumienia, że mój blog, którego teraz tworzę, NOW - podoba się, nawet dyrekcji, która blogów i portali społecznościowych nie lubi (jak mój mąż)! Warto go było pisać! Dla własnej przyjemności, dla motywacji w nauce, dla innych... I jak tu nagle ... przestać go prowadzić? It's impossibile!!!
Dwie e-kursantki otrzymały również nagrodę od dyrekcji biblioteki, p. Elżbiety Wykrzykowskiej - w tym... e-kursantka Alicja :) czyli ja! Ileż przyjemności w tym Toruniu!!! Otrzymałam wspaniały list, który czytam z przyjemnością i upominek, bardzo nawiązujący do bloga i moich żabich zainteresowań!
Jutro strzelę fotkę moim staruszkiem Olympuskiem (może się jeszcze zbierze w sobie?) i opublikuję on the blog.
Organizatorzy zafundowali nam zwiedzanie miasta z przewodnikiem! Świetny pomysł! Byłam zafascynowana tym! Ja dopiero first time w Toruniu!
Pan Łukasz zasiał ziarno ciekawości toruńskiej, którą muszę odżywić literaturą, a potem pojechać i zanurzyć się ponownie w tę atmosferę!
Wrażeń mam na kilka postów :)
Serdecznie dziękuję za ciepłe przyjęcie. Podbudowałam się tymi pozytywnymi opiniami, listem dyrekcji (który pozwolę sobie tutaj zacytować wkrótce), przyjazną atmosferą! Poczułam się jak Alicja w Krainie Pierników! Czuję, że jakieś puste dotychczas miejsce wypełniło się w moim sercu :) To brakowało Torunia i Torunian!
Teraz jest dobrze! :)
Thank You!
Prawie 40 wyświetleń dzisiaj, a tu... jeszcze nie ma wrażeń z Torunia? Musiałam odpocząć po emocjach i podróży, przetrawić piękne miejsce, opowiedzieć mężowi o dzwonie Tuba Dei (kiedyś interesował się mocno tym tematem, co doprowadziło go do odczytania napisów na dzwonach w naszej rodzinnej miejscowości!), a i wątek masoński bardzo jest dla niego interesujący - a tu siedziba kurii w dawnym budynku loży masońskiej :) Fajno! Toruń reklamowałam mu jak mogłam! Chcemy tam pojechać... jak będzie cieplej!!!
Toruń?
Piękne miasto! Jestem pod wrażeniem architektury, pomników (w szczególności flisak i jego złote żaby!!!!), porządku, zwartej zabudowy na zasadzie: "wszędzie blisko", historii - którą mam ochotę poznać głębiej... no i ... jestem pod wrażeniem baaaaaaaaardzo sympatycznych ludzi!!!
Dotarłyśmy we 4 na miejsce, zaczęłyśmy od kawy w bardzo przytulnym miejscu! Potem fotki aparatem Malwiny... mój wysiadł już dawno po dekadzie służby. Oczywiście przy żabach, na żabie, pod żabą, u żaby.... I love frogs! Kto nie wie....
Malwina tak była zaaferowana ofertą odzieżową wyszła z jednego ze sklepów z "siatą", która od tej pory towarzyszyła nam w zwiedzaniu Torunia! :) Lekka była, ale za to VERY BIG!
Lekko po godzinie 12 wkroczyłyśmy w estetyczne wnętrza Biblioteki Pedagogicznej. Szatnia, winda, wszędzie przeszklenia, czysto, pięknie, nowocześnie! Na drugim piętrze czekali na nas Organizatorzy i E-kursanci! :) Filiżanka kawy na rozgrzewkę, kanapy - duże kanapki, PIERNIKI TORUŃSKIE! Jakiż to zapach jest!!!
Wreszcie mogliśmy zobaczyć się na żywo, a nie tylko "przez szklaną szybkę, czy raczej już złożoną technologię monitorów LCD". Była okazja porozmawiać, nawet z p. Jackiem Tomaszczykiem - tylko przez Skypa, ale jednak LIVE!
Otrzymałyśmy zaświadczenia ukończenia kursu - bardzo piękne, nie jakiś tam świstek papieru, tylko ładne jak dyplom prestiżowej uczelni w firmowej teczce! Z exlibrisem i zakładką! Potem została wręczona nagroda specjalna.... dla jedynej uczestniczki konkursu na bloga :) Cieszę się! Ale czy to takie duże osiągnięcie, skoro nie było konkurencji?
Jednak wiele słów pozytywnych dało mi do zrozumienia, że mój blog, którego teraz tworzę, NOW - podoba się, nawet dyrekcji, która blogów i portali społecznościowych nie lubi (jak mój mąż)! Warto go było pisać! Dla własnej przyjemności, dla motywacji w nauce, dla innych... I jak tu nagle ... przestać go prowadzić? It's impossibile!!!
Dwie e-kursantki otrzymały również nagrodę od dyrekcji biblioteki, p. Elżbiety Wykrzykowskiej - w tym... e-kursantka Alicja :) czyli ja! Ileż przyjemności w tym Toruniu!!! Otrzymałam wspaniały list, który czytam z przyjemnością i upominek, bardzo nawiązujący do bloga i moich żabich zainteresowań!
Jutro strzelę fotkę moim staruszkiem Olympuskiem (może się jeszcze zbierze w sobie?) i opublikuję on the blog.
Organizatorzy zafundowali nam zwiedzanie miasta z przewodnikiem! Świetny pomysł! Byłam zafascynowana tym! Ja dopiero first time w Toruniu!
Pan Łukasz zasiał ziarno ciekawości toruńskiej, którą muszę odżywić literaturą, a potem pojechać i zanurzyć się ponownie w tę atmosferę!
Wrażeń mam na kilka postów :)
Serdecznie dziękuję za ciepłe przyjęcie. Podbudowałam się tymi pozytywnymi opiniami, listem dyrekcji (który pozwolę sobie tutaj zacytować wkrótce), przyjazną atmosferą! Poczułam się jak Alicja w Krainie Pierników! Czuję, że jakieś puste dotychczas miejsce wypełniło się w moim sercu :) To brakowało Torunia i Torunian!
Teraz jest dobrze! :)
Thank You!
piątek, 15 lutego 2013
sobota, 9 lutego 2013
PLAY AND STUDY!
Wstąpiłam w szeregi grupy na facebooku, która nazywa się Voice of the Librarian. Jest przyjemnie i czuję, że nie tracę kontaktu, ze znajomymi! :) Nie wiedzieliśmy się, co prawda, na żywo - na co jest szansa duża, ale są mi w jakiś sposób bliscy w branży! Brzmi to przynajmniej jak grupa armatorów greckich he he...
Ot, branżowcy :) Poznać kogoś z branży - to zawsze wywołuje emocje! :)
Link polecany przez p. Aldonę oczywiście otworzyłam i ... już tam bywam regularnie! Sadzę ziarno wiedzy, podlewam, czekam aż podrośnie... może kiedyś zakwitnie?
Podaję link:
http://www.memrise.com/course/
Ot, branżowcy :) Poznać kogoś z branży - to zawsze wywołuje emocje! :)
Link polecany przez p. Aldonę oczywiście otworzyłam i ... już tam bywam regularnie! Sadzę ziarno wiedzy, podlewam, czekam aż podrośnie... może kiedyś zakwitnie?
Podaję link:
http://www.memrise.com/course/ 11491/ english-vocabulary-for-libraria ns/
Jest to w ogóle strona z różnymi kursami, z przeróżnych dziedzin. Polecam zdecydowanie! Graficznie jest tam bardzo przyjemnie, punkty cieszą kiedy się dodają, a liczba się zwiększa jak... kasa na koncie po wygranej w lotto. Nie żebym wygrała, ale nie... żebym nie chciała! Dla mnie to jak gra komputerowa, prosta, fajna i przede wszystkim taka, przy której nie tracę czasu! Gram i uczę się! Magda Ś. - którą znam z facebooka, a może i z naszego kursu również, doszła dziś w południe do zawrotnej liczby punktów - ponad 14 tys.! Ja z moim 9 tys. to cienko wypadam... Muszę nadrobić! O, jaka motywacja!
A więc.... PLAY AND STUDY!
środa, 6 lutego 2013
LIBRARY STUFF
Zwłaszcza, że dziś przeczytałam o przymiarkach ministra Boniego do likwidacji szkolnych bibliotek i poczułam się bardzo samotna, ... bezsilna wręcz. Potrzebuję grupy wsparcia :)
Polecaną stronę Library Stuff dorzuciłam do stron po lewej, żeby nie zgubić adresu i częściej tam zaglądać!
Posty nie są długie, to zachęca do brnięcia przez nieznane obszary :) I need my dictionary!
Albo "lekko" znane, tylko "zapomniane". Świetne ćwiczenia fachowego języka w praktyce!!! Super!
Czy natrafił ktoś jeszcze na inne takie blogi? Podzielcie się wiedzą tajemną!!!
:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




