niedziela, 15 grudnia 2013

News

Dopisałam kolejną skromną pozycję do kolekcji "My book". Przeczytałam z przyjemnością! Christmas in Prague!
Akurat temat związany mocno ze świętami! Choć nie tylko! Lubię, kiedy w książkach do nauki jest napięcie i tajemnica!
Idę dalej z kursem "Blondynka na językach". Słucham, powtarzam.
Idę, ale powoli! Można powiedzieć, że często się wracam i sprawdzam. Chodzę w kółko!
Z natury jestem bardzo "rysująca". Nie potrafię uczyć się z książki, która nie jest spersonalizowana :D
Wcześniej wstrzymywałam się przed pisaniem po książkach, potem tylko delikatnie ołówkiem. Jednak to dla mnie było zbyt mało czytelne, choć już bardziej "moje".
Wczoraj siadałam i ... poszalałam!

Rozwinęłam niektóre wyrazy - o obrazki, o cytaty, o inne przykłady w zdaniach!
Tak jest lepiej!
Widzę to wyraźniej, w szerszym kontekście, lepiej zapamiętuję!




 

GREEN
green belt - pas zieleni
green card - wiadomo! Niejeden Polak w USA marzy o takiej!
greenhause - moi rodzice taką mieli, nie jedną!
green tea  - lubię i polecam innym ;D





wtorek, 26 listopada 2013

A motivation

What is my motivation for studing English?
Praca, kontakty, komunikacja z obcokrajowcami....
Rozmawiałam z Malwiną, pamiętacie ją?
Angielski przydałby się bardzo! Pod każdym względem!
Teraz! NOW!!! 
Pytanie tylko, czy w każdym wieku można uczyć się języka?
I jakie są szanse, żeby znać go (w miarę) dobrze?
Malwina miała dowiedzieć się coś o kursach językowych.....
Ciekawe....


wtorek, 19 listopada 2013

My books

Dodałam nową podstronę "My books"!
Będę umieszczać tam książki, a właściwie książeczki, które udało mi się przeczytać!
I nie szkodzi, że są to wersje uproszczone! Dla mnie to i tak duży postęp!
Listę będę tworzyć dla siebie, dla własnej przyjemności, drobnej satysfakcji, dla... motywacji przede wszystkim!
Ot, co!
Jeśli znacie jakieś tytuły warte polecenia, dodajcie w komentarzu!
Weźcie pod uwagę moje umiejętności! :D


poniedziałek, 21 października 2013

Readers

Ostatnio w Publicznej Bibliotece zapuściłam się w rejony "literatury w oryginale". Nie dla mnie tak wysokie progi, ale cóż mi szkodzi pochodzić wśród półek, poczytać choćby tytuły...
A jak zrozumiałam niektóre, to radość była wielka :D
Jednak było coś dla mnie! Małe książeczki wydawnictwa Oxford, uproszczone, właśnie dla uczących się angielskiego! Wybrałam "Stage 1".
W ten przyjemny sposób przeczytałam już dwie książki (a raczej książeczki) - "w oryginale":
"The love of King"
"Goodbye, Mr Hollywood"

Można powiedzieć same plusy! Czytam, rozumiem (bo wyrażenia są proste) i mam przyjemność! A do tego uczę się! Readersy są super!
Polecam zdecydowanie!

sobota, 5 października 2013

THIGHTS

Miałam przygodę ..... taka mała, w sumie zabawna i dająca do myślenia. Wciąż wychodzi WIELKA POTRZEBA znajomości języka!
Kupiłam rajstopy. Cały dzień w pracy opadały mi, co było bardzo dyskomfortowe!
Jak tylko usiadłam i wstałam, katastrofa gotowa! Właściwie to nie opadały, tylko jakby w górnej części były zbyt krótkie!
Wsnułam wniosek, że to przez moje umiłowanie francuskich bułeczek z wiśnią! Może było ich zbyt dużo ostatnio?
Przyszłam do domu po południu. Na szafce leżało jeszcze opakowanie po rajstopach, jako że rano - zawsze jest popłoch, więc nie ma czasu na sprzątanie! Spojrzałam podejrzliwie na napis "a vita bassa"... to po włosku, coś jakby "niska talia".
Pod spodem po angielsku "low waist"... i wszystko stało się jasne :)
Zaznaczę jednak, że nie było naklejki z tłumaczeniem na mój język ojczysty!
Bułek francuskich z wiśnią może i za dużo, ale.... to jednak nie jedyny powód opadających rajstop!

poniedziałek, 30 września 2013

I'D LIKE TO SPEAK ENGLISH...

Co u mnie?
Ciągle chciałabym umieć język obcy w stopniu zaawansowanym.
Jakby to mogło się stać?
Cud!?
Byłby najlepszy!
Piszę z Christine z Kanady.
Uczę się z Beatą Pawlikowską (ona o tym nie wie!).
"Rozmawiałam" z babką, która pytała mnie gdzie jest w pobliżu sklep. Chodziło jej o "Złote Tarasy", ale oczywiście nie użyła tej skomplikowanej i bardzo glamour - nazwy! :D
Czytam zachłannie bloga Dżołany.
Szukam wciąż nowych materiałów i motywacji...
Regards.
PS. Nie mam pojęcia, co zrobić dalej z tym blogiem. Czy ktoś tu jeszcze zagląda?

poniedziałek, 2 września 2013

Canada

Do odważnych świat należy, tak?
No to proszę!
Piszę właśnie e-maila do Christine z Kanady, która jest moją partnerką w programie International Librarians Network!
Nie pytajcie, jak daję radę wytłumaczyć wszystkie zawiłości zawodu bibliotekarza w obcym (dla mnie) języku! Bardziej mnie martwi czy Christine jest cierpliwa i czy zdoła pojąć to, co chciałabym jej przekazać!
Idę pisać, żeby nie wystawiać jej cierpliwości na próbę!
I tak przy czytaniu będzie musiała się nią wykazać :)