piątek, 2 sierpnia 2013

A PROBLEM

Wyszłam z domu w miejski gwar.
Postanowiłam notować w pamięci własnej oraz pamięci mojego telefonu - anglojęzyczne komunikaty, których w mieście jest sporo!
Kupiłam bilet dobowy, bo miesięczny nie jest mi jeszcze potrzebny.
Nie codziennie potrzebuję gwaru Śródmieścia. Na bilecie : ONE DAY TICKET.
Jakieś słówko można już zapamiętać. W prostej linii skojarzenie... z piosenką: ONE WAY TICKET -  która towarzyszyła mi przez pół dnia... tak zwane "swędzenie mózgu" :)
Wysiadłam. Mijam ludzi, kolorowy tłum. Dziewczyna w białej bluzce z ogromnym napisem: I NEED COFFEE NOW! Hm, dobry pomysł!
W metrze kobieta z bawełnianą torbą na zakupy - napis na torbie: RECYCLE OR DIE. 
Ulica przejeżdża samochód oklejony reklamą : INTERIOR DESIGN, ARCHITECTURE. 
Dziewczyna z torbą bawełnianą oprócz zakupów nosi napis, który szybko zapisuję w pamięci telefonu. I który muszę rozwiązać ze słownikiem. Nie jest to proste! Kto pomoże?
I LOVE BIT SPIRATION.
Wchodzę do sklepu z kosmetykami. Mam zamiar kupić piankę do włosów kręconych. Wybór duży, mnóstwo kolorów i ... ani słowa po polsku! VOLUME, PUSH-UP, REFLEX-SHINE. Zdecydowałam się na CURL MOUSSE - Defined curls full of elasticity! Ufff....... Sprawdzam z tyłu, jest maleńki napis po polsku, uffff 2.
Na przystanku kolejna osoba z torbą i komunikatem: KEEP THE DREAM ALIVE!
Znam znaczenie poszczególnych słów, ale jak to zgrabnie przełożyć na polski?
Piszcie!

środa, 31 lipca 2013

TREASURE

Lubicie oglądać książki i programy do nauki języków obcych?
Ja uwielbiam. Gdyby od tego słówka wchodziły do głowy to ho ho... byłabym już daleko!
Wczoraj po urlopie poza stolicą - pojechałam do centrum!
Many people, cars, trams,  traffic, hubbub and ENERGY! POWER!
Yes!
Chce się coś robić, tworzyć,  uczyć, działać!!!
Podczas urlopu w wiejskich miejscowościach to bardziej: landscapes, trees, mere, mountains, fields, field roads, cottages and SILENT and QUIET...
Yes!
Lekkie rozleniwienie, ale też krystaliczna myśl, dużo pomysłów, które trzeba natychmiast notować, żeby nie uciekły... I tęsknota za życiem close to nature...

Wróćmy jednak do tematu.... byłam w centrum i ... nie przeszłam obojętnie obok księgarni! I choć już od dawna nie kupuję książek (bo mam ich dużo, a miejsca mało), to wyjątkiem są książki do nauki angielskiego i włoskiego. Oczywiście nie chodzi o to, żeby kupować piątą książkę do gramatyki i trzeci słownik...
Lubię wydawnictwa z wersją dźwiękową, bo przecież najważniejsza wymowa! I z nią mam największe problemy! Ale też jestem mało osłuchana z językiem, słowo napisane zrozumiałe dla mnie - w wymowie wydaje mi się obce!
I tak oto kupiłam:
Lektor czyta dość szybko, ale z teatralnym zacięciem, więc słucha się go z przyjemnością. Nad zrozumieniem trzeba będzie popracować :)
Przeczytać gruntownie tekst, zajrzeć tysiąc razy do słownika...
Myślę, że skarbem jest... umiejętność porozumienia się w obcym języku. Zawsze mi to imponowało u innych!
Do you speak English? Yes? I envy you!

niedziela, 7 lipca 2013

I WANT TO SPEAK ENGLISH


 Tak, jak w tytule! Chcę!
Byłam na koncercie jazzowym na warszawskiej starówce. Grał zespół "KAHIBA"! I grał świetnie!
Heinrich von Kalnein - flecista i saksofonista zagadnął publiczność na wstępie. Przedstawił członków zespołu, nawiązał do wcześniejszych swoich wizyt w Polsce, przed utworami mówił też o tym, co zainspirowało go do skomponowania właśnie takich dźwięków.
Zrozumiałam dużo, ale nie wszystko!
On mówił po... angielsku!
Podczas gdy ten austriacki artysta przemawiał, ja dosłownie "zamieniałam się w słuch"! I tak oto zmotywowałam się do nauki języka angielskiego...
Który to już raz, Alice?
Kto chce, może poznać ten pełen energii i wspaniałej muzyki zespół!
KAHIBA

sobota, 8 czerwca 2013

A TRY

Mam ambicje! Chcę przejść całą książkę "Blondynka na językach"! Czy się uda? I don't know.
Piszę to tutaj z nadzieją, że ... mnie to zmotywuje, że sama siebie rozliczę kiedyś na blogu, jak to idzie i czy w ogóle! Codziennie znajduję te kilkanaście minut na słuchanie, czytanie z rozumieniem lub bez, może ten nawyk już wszedł mi w krew? Chciałabym...
Dziś zapaliłam się do tłumaczenia.... eh! Będzie przygoda! I pewnie będzie wesoło, kiedy w labiryncie errorsów będą wychodzić totalne głupotki i nieścisłości, o logice nie wspomnę! Mąż mój, a political scientist znalazł artykuł, który go mocno zainteresował, ale ... in English.
- No problem - I said.
I postanowiłam go przetłumaczyć! Taka robótka ręczna na wieczór.
Potrzebne będą: a dictionary, a sheet of paper, a pen, a time, a patience!
O to ostatnie najbardziej się boję!
Keep your fingers crossed!

poniedziałek, 27 maja 2013

A GOOD IDEA?

Wszyscy się zgodzą, że śmieszne teksty są świetnym materiałem do nauki języka obcego. A teksty specjalistyczne są uplasowane nieco niżej.... Zatem, może to połączyć?
Wyobrażam sobie książkę, która łączy te dwa założenia!
Bibliotekoznawstwo i dobry humor!
I tutaj panie Jacku, widzę Pana jako autora! Bo i w branży bibliotekarskiej po angielsku - doświadczenie jest, a i poczucia humoru też nie brakuje! 
Książka ta jawi mi się jako "podręcznik" do nauki angielskiego o bibliotekarzach, o ich pracy, o Czytelnikach (!!!) pełna anegdot z życia wziętych! Każdy bibliotekarz, którego znam miał w swoim życiu przypadki różne i "różniste". Gdyby to zebrać i przetłumaczyć.... Książka fachowo-komiczna gotowa!
Znalazłyby się tam takie słowa jak: electronic book, emigrant ( ja z Malwiną mamy takich kilka anegdot prosto z czytelni wziętych, a mocno związanych z tym słowem!), bar code scanner, library school ( też temat rzeka!), career development, multitasking, information needs, registered user (i co zrobić, jak nie chce pokazać dowodu osobistego, tylko kserówkę!!!)..... Rozmarzyłam się!
Temat zapodany!
;)

środa, 22 maja 2013

A HOPE

Wchodzę dziś na bloga, coraz rzadziej, przyznaję.... Zawsze działa na mnie demotywująco taki tekst "Brak komentarzy"... A tu suprise! Trzy komentarze! Nie spodziewałam się! W pierwszej chwili pomyślałam, że to pewnie jakieś reklamy, albo zwykły spam... A tu TRZY różne komentarze. Od osób, które znam!  I co najważniejsze, zajrzały tu! To może zaglądają czasem? :)
Dziś aż 28 wyświetleń! Ale motywacja! Pisać! Pisać! Pisać!
Książka, którą kupiłam jest super! A mała płytka CD taka wzruszająca :) Ze względu na rozmiar! :) Niektóre anegdoty znam, ale to dobrze. Bo kiedy brakuje słów angielskich w rozumieniu pomaga znajomość anegdoty! Niektóre już opowiedziałam znajomym, zawsze można błysnąć i poprawić komuś humor! A i lepiej zapamiętuje się "kawał", kiedy tak intensywnie i z wysiłkiem dochodziło się do jego treści! He he!
Leży moje rozumienie ze słuchu. Kiedy widzę napisany wyraz - rozumiem, kiedy słyszę go w mowie - nijak nie mogę zrozumieć! Więcej ćwiczeń, droga Alu :)

środa, 8 maja 2013

MY NEW BOOK

Szukałam ostatnio nowych motywatorów do nauki języka angielskiego. Zawsze jest to program lub książka! Znalazłam! "Angielski w anegdocie" z nagraniami w formacie mp3! Super!!! Zawsze pociągają mnie zabawne sytuacje, żarciki, anegdotki! A tu taki skarb! A do tego... totalne zaskoczenie, na zasadzie "Jaki ten świat jest mały!"... autorem książki jest Jacek Tomaszczyk!!!!!!!!
:)
Panie Jacku, pozdrawiam serdecznie!
Jutro odbieram zamówioną książkę i .... z nowym zapałem ruszam do pracy. Ja z tych "wiecznie początkujących" :)