środa, 31 lipca 2013

TREASURE

Lubicie oglądać książki i programy do nauki języków obcych?
Ja uwielbiam. Gdyby od tego słówka wchodziły do głowy to ho ho... byłabym już daleko!
Wczoraj po urlopie poza stolicą - pojechałam do centrum!
Many people, cars, trams,  traffic, hubbub and ENERGY! POWER!
Yes!
Chce się coś robić, tworzyć,  uczyć, działać!!!
Podczas urlopu w wiejskich miejscowościach to bardziej: landscapes, trees, mere, mountains, fields, field roads, cottages and SILENT and QUIET...
Yes!
Lekkie rozleniwienie, ale też krystaliczna myśl, dużo pomysłów, które trzeba natychmiast notować, żeby nie uciekły... I tęsknota za życiem close to nature...

Wróćmy jednak do tematu.... byłam w centrum i ... nie przeszłam obojętnie obok księgarni! I choć już od dawna nie kupuję książek (bo mam ich dużo, a miejsca mało), to wyjątkiem są książki do nauki angielskiego i włoskiego. Oczywiście nie chodzi o to, żeby kupować piątą książkę do gramatyki i trzeci słownik...
Lubię wydawnictwa z wersją dźwiękową, bo przecież najważniejsza wymowa! I z nią mam największe problemy! Ale też jestem mało osłuchana z językiem, słowo napisane zrozumiałe dla mnie - w wymowie wydaje mi się obce!
I tak oto kupiłam:
Lektor czyta dość szybko, ale z teatralnym zacięciem, więc słucha się go z przyjemnością. Nad zrozumieniem trzeba będzie popracować :)
Przeczytać gruntownie tekst, zajrzeć tysiąc razy do słownika...
Myślę, że skarbem jest... umiejętność porozumienia się w obcym języku. Zawsze mi to imponowało u innych!
Do you speak English? Yes? I envy you!

niedziela, 7 lipca 2013

I WANT TO SPEAK ENGLISH


 Tak, jak w tytule! Chcę!
Byłam na koncercie jazzowym na warszawskiej starówce. Grał zespół "KAHIBA"! I grał świetnie!
Heinrich von Kalnein - flecista i saksofonista zagadnął publiczność na wstępie. Przedstawił członków zespołu, nawiązał do wcześniejszych swoich wizyt w Polsce, przed utworami mówił też o tym, co zainspirowało go do skomponowania właśnie takich dźwięków.
Zrozumiałam dużo, ale nie wszystko!
On mówił po... angielsku!
Podczas gdy ten austriacki artysta przemawiał, ja dosłownie "zamieniałam się w słuch"! I tak oto zmotywowałam się do nauki języka angielskiego...
Który to już raz, Alice?
Kto chce, może poznać ten pełen energii i wspaniałej muzyki zespół!
KAHIBA

sobota, 8 czerwca 2013

A TRY

Mam ambicje! Chcę przejść całą książkę "Blondynka na językach"! Czy się uda? I don't know.
Piszę to tutaj z nadzieją, że ... mnie to zmotywuje, że sama siebie rozliczę kiedyś na blogu, jak to idzie i czy w ogóle! Codziennie znajduję te kilkanaście minut na słuchanie, czytanie z rozumieniem lub bez, może ten nawyk już wszedł mi w krew? Chciałabym...
Dziś zapaliłam się do tłumaczenia.... eh! Będzie przygoda! I pewnie będzie wesoło, kiedy w labiryncie errorsów będą wychodzić totalne głupotki i nieścisłości, o logice nie wspomnę! Mąż mój, a political scientist znalazł artykuł, który go mocno zainteresował, ale ... in English.
- No problem - I said.
I postanowiłam go przetłumaczyć! Taka robótka ręczna na wieczór.
Potrzebne będą: a dictionary, a sheet of paper, a pen, a time, a patience!
O to ostatnie najbardziej się boję!
Keep your fingers crossed!

poniedziałek, 27 maja 2013

A GOOD IDEA?

Wszyscy się zgodzą, że śmieszne teksty są świetnym materiałem do nauki języka obcego. A teksty specjalistyczne są uplasowane nieco niżej.... Zatem, może to połączyć?
Wyobrażam sobie książkę, która łączy te dwa założenia!
Bibliotekoznawstwo i dobry humor!
I tutaj panie Jacku, widzę Pana jako autora! Bo i w branży bibliotekarskiej po angielsku - doświadczenie jest, a i poczucia humoru też nie brakuje! 
Książka ta jawi mi się jako "podręcznik" do nauki angielskiego o bibliotekarzach, o ich pracy, o Czytelnikach (!!!) pełna anegdot z życia wziętych! Każdy bibliotekarz, którego znam miał w swoim życiu przypadki różne i "różniste". Gdyby to zebrać i przetłumaczyć.... Książka fachowo-komiczna gotowa!
Znalazłyby się tam takie słowa jak: electronic book, emigrant ( ja z Malwiną mamy takich kilka anegdot prosto z czytelni wziętych, a mocno związanych z tym słowem!), bar code scanner, library school ( też temat rzeka!), career development, multitasking, information needs, registered user (i co zrobić, jak nie chce pokazać dowodu osobistego, tylko kserówkę!!!)..... Rozmarzyłam się!
Temat zapodany!
;)

środa, 22 maja 2013

A HOPE

Wchodzę dziś na bloga, coraz rzadziej, przyznaję.... Zawsze działa na mnie demotywująco taki tekst "Brak komentarzy"... A tu suprise! Trzy komentarze! Nie spodziewałam się! W pierwszej chwili pomyślałam, że to pewnie jakieś reklamy, albo zwykły spam... A tu TRZY różne komentarze. Od osób, które znam!  I co najważniejsze, zajrzały tu! To może zaglądają czasem? :)
Dziś aż 28 wyświetleń! Ale motywacja! Pisać! Pisać! Pisać!
Książka, którą kupiłam jest super! A mała płytka CD taka wzruszająca :) Ze względu na rozmiar! :) Niektóre anegdoty znam, ale to dobrze. Bo kiedy brakuje słów angielskich w rozumieniu pomaga znajomość anegdoty! Niektóre już opowiedziałam znajomym, zawsze można błysnąć i poprawić komuś humor! A i lepiej zapamiętuje się "kawał", kiedy tak intensywnie i z wysiłkiem dochodziło się do jego treści! He he!
Leży moje rozumienie ze słuchu. Kiedy widzę napisany wyraz - rozumiem, kiedy słyszę go w mowie - nijak nie mogę zrozumieć! Więcej ćwiczeń, droga Alu :)

środa, 8 maja 2013

MY NEW BOOK

Szukałam ostatnio nowych motywatorów do nauki języka angielskiego. Zawsze jest to program lub książka! Znalazłam! "Angielski w anegdocie" z nagraniami w formacie mp3! Super!!! Zawsze pociągają mnie zabawne sytuacje, żarciki, anegdotki! A tu taki skarb! A do tego... totalne zaskoczenie, na zasadzie "Jaki ten świat jest mały!"... autorem książki jest Jacek Tomaszczyk!!!!!!!!
:)
Panie Jacku, pozdrawiam serdecznie!
Jutro odbieram zamówioną książkę i .... z nowym zapałem ruszam do pracy. Ja z tych "wiecznie początkujących" :)

czwartek, 4 kwietnia 2013

ENGLISH BOOKS

Lubicie czytać w środkach komunikacji miejskiej?
Ja tak! Ale ostatnio zrezygnowałam. Mam ładną haftowaną torebkę, ale jest za mała by nosić w niej książkę. Nadrabiam zatem czytaniem cudzych książek.  Wiszę sobie nad kimś lub wgapiam komuś w tekst uparcie i wyłapuję kawałek dialogu, opis, stwierdzenie, kilka słów. Takie strzępki literatury ale zawsze to moje ... ukochane... literki!!!
Patrzę z podziwem (a w środku aż bulgocze z zazdrości), jak ktoś czyta książkę w języku angielskim. Takich osób w metrze stoliczanym* jest sporo!!! Niestety, nie mogę jakoś dołączyć do tej grupy. Kiedyś czytałam jakieś włoskie książeczki, takie uproszczone... ale zawsze coś! Z angielskim ni w ząb. I tak byłoby widać jak ślęczę nad jedną i tą samą kartką podejrzanie długi czas. No to czytam czyjeś!
Na takich "czytaczy", co to wiszą nad kimś lub sczytują mu sprzed nosa litery czyhają jednak niespodzianki!
Tak zwany SURPRISE!
Widzę pierwsze słowo akapitu "WE"... no to czytam "Łi" i dalej po angielsku "frontołim".... i tu właśnie wspomniany SURPRISE zwija się ze śmiechu! To polska książka! A zdanie zaczynało się od słów
"we frontowym" ... pewnie chodziło o jakiś WINDOW :)

*Nie muszę dodawać, że metro jest w stolicy bo...  to jedyne miasto z takim udogodnieniem podziemnym. Jest tak proste i nieskomplikowane, że jego plan z powodzeniem można drukować na długopisach :)

Fota znaleziona w przepastnym internecie.